Humor • Rozrywka • Dowcipy Ciekawostki • Satyra • Skandale • Polski portal satyryczny  humor   newsy   kontakt do Sadurski.com
dowcip,dowcipy,humor,sms,polski,polskie,gry,flash,galeria rysunku,rysunki,rysunek satyryczny,serwis
Dziś jest: sobota, 11. lutego 2012 r.
szukaj:
  w:
Dodaj do Ulubionych!
Pół miliona wizyt co miesiąc :-) Codziennie nowości - satyryk Szczepan Sadurski zaprasza.
Partia Dobrego Humoru

Satyra i paragraf

W ostatnich latach polskie sądy i prokuratura coraz częściej decydują o tym co w twórczości satyrycznej jest zabawne, a co nie jest. Coraz częściej dochodzi do spięć linii: twórczość satyryczna - prawo. Kiedyś był urząd cenzury, teraz każdy satyryk może mówić, pisać i drukować co zechce, a funkcje cenzury przejęły sądy i prokuratura, a także KRRiT. Czasami w roli cenzora występują poprawnie politycznie media. 

Jak w każdym demokratycznym państwie, jeśli komuś nie podoba się np. jakieś działanie satyryczne, utwór, czy sformułowanie satyryka - może go podać do sądu, donieść na niego do prokuratury, lub straszyć podjęciem działań prawnych. Poniżej najsłynniejsze tego typu historie z ostatnich lat. 

• 1997-2000. Studiujący w Polsce Kameruńczyk Samuel F. złożył doniesienie do prokuratury o ściganie miesięcznika Dobry Humor za opublikowane w jednym z numerów dowcipów i rysunków o Murzynach. Po oddaleniu sprawy przez prokuraturę, Samuel F. (wspierany wkrótce przez Fundację Helsińską) wystąpił do sądu, żądając od wydawcy przeprosin oraz wypłaty 100.000 zł zadośćuczynienia (wówczas równowartość ok. 25.000 USD). O sprawie stało się głośno po publikacji na 1 stronie "Gazety Wyborczej" w 1998 roku. Ta historia oraz sprawa sądowa opisywane były przez szereg polskich mediów. Do opublikowanych dowcipów niektórzy usiłowali dorobić... rasistowską ideologię. Pod petycją pewnego stowarzyszenia podpisało się szereg intelektualistów, a nawet jeden z ministrów ówczesnego rządu. Wydawca Dobrego Humoru wygrał we wszystkich kolejnych instancjach, włącznie z Sądem Najwyższym. Materiał na temat sprawy, wyprodukowany przez TVP, do którego kręcono materiały w kilku miejscach Polski, nie został wyemitowany do dziś. Poprawne politycznie media (głównie prasa) informujące o sprawie, ani w trakcie sprawy sądowej, ani po jej zakończeniu, nie chciały rozmawiać z przedstawicielami "rasistowskiego" wydawnictwa, wydając własny wyrok. tu więcej

• 1996-2001. Przed oblicze sądu trafia Stanisław Tym, a skarżącym jest prokurator Gorzkiewicz. O co chodzi? W roku 1996 w swoim felietonie opublikowanym we "Wprost" Tym w satyryczny sposób opisał sprawy związane z głośną wówczas sprawą "Olina" (agentem KGB "Olinem" miał być rzekomo premier Józef Oleksy). Skarżącym Tyma jest Gorzkiewicz, prowadzący sprawę "Olina". W felietonie pod adresem Gorzkiewicza Tym użył m.in. sformułowań: "prokuratorzyna", "zezowaty, umysłowy prokurator, który wąsy zapuścił i udaje, że jest dorosły". Sprawę umorzono ze względu na "znikomą szkodliwość społeczną", sąd jednak uznał że Tym przekroczył granicę dozwolonej satyry.

• Wojciech Cejrowski w jednym ze swoich satyrycznych programów powiedział na temat prezydenta RP: "Aleksander Kwaśniewski to pulpeciarz, który swoim tłustym dupskiem bezcześci urząd prezydenta". W 1999 roku sąd skazał Cejrowskiego na zapłatę grzywny w wysokości 3.000 zł.

• Rok 2002. Prawnicy działający na zlecenie przedstawicieli Adama Małysza zażądali wycofania ze sprzedaży publikacji "103 najlepsze dowcipy o Małyszu" oraz publicznych przeprosin. Publikacja ta miała według nich naruszać dobra osobiste Małysza. Przedstawiciele Małysza dawali do zrozumienia, że przed publikacją chcą konsultować dowcipy w których występuje nazwisko Małysz oraz rysunki satyryczne z jego podobizną. Sprawa była szeroko komentowana przez polskie media, pomysł cenzurowania dowcipów i rysunków został skutecznie ośmieszony, a najlepsi specjaliści od prawa prasowego wypowiadający się w mediach zgodnie mówili, że osoba publiczna nie ma szans, aby zabronić publikacji dowcipów i karykatur których jest bohaterem. Do sprawy sądowej nie doszło, a niedługo potem ukazała się  druga część publikacji. Tym razem bohaterem dowcipów i rysunków był... Dadam Nałysz. 
Niedługo potem miała miejsce w Wiśle wystawa rysunku satyrycznego o  skokach narciarskich. Autorka, po konsultacji z przedstawicielem Małysza, zdecydowała się usunąć z ekspozycji rysunki, na których było nazwisko Małysz, pozostawiając imię: Adam lub słowo: skoczek. Ekspozycję obejrzał prezydent Aleksander Kwaśniewski, nie wiedząc, że była ona "ocenzurowana".

• Rok 1999. Do kiosków w całej Polsce trafił pierwszy numer pisma satyrycznego "Kościotrup" (100.000 nakładu), Wydawnictwa Humoru Satyry Superpress. Do niektórych gazet trafiają reklamy z okładką tego numeru. Na okładce była karykatura: Marian Krzaklewski ze sztućcami w dłoniach nad talerzem na którym leży Polska, mówiący: SOLI (napisana tak, jakby to był początek charakterystycznego napisu-logo Solidarności) - zobacz. Druku płatnej reklamy (okładka + tekst: Pytaj w kioskach) odmówiła "Gazeta Wyborcza", bez podania powodu (w świetle prawa prasowego redakcja nie musi tego robić). 
Reklama trzeciego numeru pisma (na okładce Lepper z kosą mówiący: Polskę trza nalepperować) znów nie mogła ukazać się w "Wyborczej". Także w dzienniku "Życie" i regionalnej gazecie "Nowa Trybuna Opolska". Żadna z gazet nie podała powodu odmowy druku reklamy. Zastrzeżenia do reklamy (hasło reklamowe wraz z logo czasopisma drukowanego co tydzień przy krzyżówce) miał też red. naczelny "Życia Warszawy".

• Rok 2000. Rysownik Henryk Cebula zorganizował cykl wystaw, z okazji 25-lecia swojej działalności artystycznej. Jedna z wystaw - w Sieniawie, rodzinnej miejscowości satyryka, zawisła w holu miejscowego ratusza. Szybko jednak znikła po tym, jak przedstawiciele Stowarzyszenia Civitas Christiana złożyli doniesienie do prokuratury. Fragment pisma do prokuratury: "Zetknęliśmy się z twórczością minionej epoki zniewolenia, ideologii komunizmu z nastawieniem antychrześcijańskim. Obok tego liczne wątki wulgaryzmów i pogardy dla symboli narodowych Polaków, nakazują zastanowić się, czy ma to coś wspólnego z kulturą".

• Rok 2000. Przed Bożym Narodzeniem na billboardy reklamowe trafiła reklama internetowego serwisu aukcyjnego Aukcja.com. Był na nim rysunek humorystyczny: postać przypominająca św. Mikołaja goni ubraną w kostium kąpielowy dziewczynę, niżej podpis: "Święty jest zajęty. Sam kup prezenty". Billboard uraził uczucia religijne jednego z mieszkańców Warszawy, który złożył doniesienie do prokuratury. Uzasadnienie? Święci nie ganiają za panienkami. Sprawę umorzono.

 Rok 2003. Sąd Okręgowy w Warszawie wydał werdykt w sprawie: Wydawnictwo Iskry vs Adam Małysz. Przedstawiciele Małysza mieli za złe wydrukowanie w książce "Adam Małysz-Batman znad Wisły" prywatnych zdjęć skoczka oraz dowcipów, które nazwali "niewybrednymi". Wyrok sądu: Iskry mają zapłacić 5 tys. zł i przeprosić skoczka za umieszczenie w książce zdjęć bez jego zgody. Nie muszą natomiast przepraszać za dowcipy. W uzasadnieniu wyroku napisano: "Trudno przyjąć, by formuła dowcipu, która wymaga pewnego przymrużenia oka, mogła naruszać czyjeś dobra osobiste".

Marzec 2006. Zaproszony do radia TOK FM rysownik satyryczny Marek Raczkowski i szef tygodnika "Nie" Jerzy Urban dyskutowali na temat granic wolności słowa. Raczkowski powiedział: "Przy tej ilości kup na trawnikach w Warszawie (…) Muszę się państwu przyznać, że z obecną tu Agnieszką wetknęliśmy ostatnio 70 malutkich biało-czerwonych flag w kupy na trawnikach w Warszawie". Ta wypowiedź i późniejszy komentarz Urbana sprawiły, że do KRRIT trafiła skarga o ukaranie radia; było też zgłoszenie do prokuratury. Potem Kuba Wojewódzki w swoim telewizyjnym show prowokacyjnie zachęcił Raczkowskiego, aby wetknął w plastikową kupę flagę biało-czerwoną. Ta sprawa też trafiła do prokuratury, a wkrótce została umorzona.

Listopad 2009 r. Stowarzyszenie gejowskie podało do sądu dziennik "Rzeczpospolita", który kilka miesięcy wcześniej opublikował m.in. rysunek satyryczny Andrzeja Krauze z kozą, na temat związków homoseksualnych. Rozpoczyna się tzw. "Kozia wojna". tu więcej

Styczeń 2010 r. Do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji trafia skarga w sprawie wypowiedzi satyryka Andrzeja Czeczota, który (jak na ironię losu) na antenie radia TOK FM mówił o wolności słowa. tu więcej


Na deser coś ze świata
• Rok 2000. Egipski rysownik Essam Hanafy trafił do więzienia po tym, jak narysował jeden ze swoich rysunków (wieczne pióro w celi więziennej). W Internecie zorganizowano międzynarodową akcję polegającą na wysyłaniu do władz egipskich maili z żądaniem uwolnienia rysownika.

• Białoruś, rok 2003. Zastępca red. naczelnego gazety "Narodnaja Wola" tłumaczy się w Prokuraturze Generalnej z dowcipu opublikowanego w numerze primaapilisowym. Był to dowcip, jakoby Saddam przybył na Białoruś i otrzymał tu azyl polityczny. Prokuratura uznała, że gazeta naruszyła ustawę o druku, która wymaga podawania prawdziwych informacji. Gazeta otrzymała upomnienie. Dwa upomnienia są na Białorusi jednoznaczne z likwidacją gazety. 

• Bośnia, sierpień 2003. W świetle ustanowionego nowego prawa, związanego z równouprawnieniem obu płci, zakazano opowiadania bardzo popularnych tu dowcipów o blondynkach. Odtąd każda blondynka może podać do sądu każdą osobę opowiadającą dowcipy o blondynkach i sprawę tę, jak się należy spodziewać, na pewno wygra. 
Nieco wcześniej dla gazety "Nezavisne Novine" wypowiedziała się Savima Terzic, dyrektor Międzynarodowego Towarzystwa Praw Człowieka: "Prawo powinno pozwalać blondynkom pozywać każdego, kto opowiada o nich dowcipy
". 

Brazylia, rok 2010. W lipcu weszły w życie przepisy wprowadzone przez Najwyższy Trybunał Wyborczy. Zakazują one w jakikolwiek sposób do poniżać lub ośmieszać kandydatów, partii politycznych lub koalicji, w trakcie kampanii wyborczej. Chodzi m.in. o satyrę podczas programów telewizyjnych i radiowych, ale też o umieszczanie satyrycznych fotomontaży. Satyrycy protestują. tu więcej

Szczepan Sadurski

Coś pominąłem? Masz jakieś uwagi, pytania?
Mailuj

       


Wydrukuj stronę       Wyślij stronę znajomemu
Sadurski.com / kontakt / reklama / dla mediów / biznes oferty / patronat / współpraca / partnerzy
 

Dzień Dobry Humor
Facet i niedźwiedź
Zabłądził facet w lesie. Wykręca z telefonu komórkowego numer 112 i mówi do słuchawki:
- Jestem na grzybach w lesie i zabłądziłem.
- Niech pan krzy...
przeczytaj cały »

Rysowanie karykatur


Translate this page:


Patronat Sadurski.com

 Nowe humory
Dlaczego podpalono Rzym?
Japonia. Cmentarz przyszłości
Lody z mleka wielbłąda
Piraci w Sejmie
Politycy i śmigus-dyngus 2011
 Nowe newsy
Wąchock się śmieje - konkurs rysunkowy
Woda - katalog z Włoch
Ochrona środowiska - nagrody
Wystawa w Jarosławiu [film]
PDH ma ambasady w New Jersey i Copiague (USA)
Aktorka komediowa na prezydenta USA
Partia DH w Jarosławiu
Zidane: Nie jestem kurwą
Koniec sikania, bo mróz
Jak cudownie, że to zrobiłam
FABRYKA HUMORU
Wpisz imię lub nazwisko i wybierz płeć:
 
 Nowa satyra
Moskaliki
Epitafia
PiS, kawaler i Płaszczak
Aktualne limeryki (luty 2012)
Walentynkowy patronat
 Losowe obrazki
Szczyty władzy Dobry kotek! Star Wars inaczej
Jak się pije herbatę? Doru Axinte - rysownik z Rumunii
 Losowe filmy
Sik męski
Szybkie rozbieranie
Sztuczka karciana
Video i domino
Tańcząca pielucha
Donald Tusk - rysunki
Koń w samochodzie
UFO nad Chinami
 Losowe dowcipy
Król Poniatowski daje order
Ma pani czopek w uchu
Zdałaś?
Hitler, Sobieski i duży zamek
Zaczął pieścić moje piersi
Sranda je sranda
Dvě hodiny miloval
Motocykl z Anglii
Z wielkimi cyckami
Z pamiętnika studenta
 



 

 

Śmieszne filmy
Kabarety
Humor Joe Monstera
Centrum Twojego pupila
Karykatury