|

Dowcipy o Chucku Norrisie Najlepsze z najlepszych - The best of Chuck Norris jokes  | Wybrane z książeczki "103 Najlepsze Dowcipy o Chucku Norrisie" - Superpress, 2006 |
strona 1 z 3 • Na początku był chaos... który zapoczątkował Chuck Norris. • Dzieci na całym świecie zanim pójdą spać, sprawdzają czy w sedesie nie ma potwora. Potwór sprawdza czy nie ma tam Chucka Norrisa. • W oficjalnym fanklubie Chucka Norrisa jest 5 członków. Wszystkie członki należą do Chucka Norrisa.
• Chuck Norris na jednym pośladku na wytatuowane: Chuck. Na drugim: Norris. A na trzecim: Chuck Norris.
• Tylko Chuck Norris potrafi odpowiedzieć zanim usłyszy pytanie. • Jak donosi NASA, Chuck Norris jest jedynym człowiekiem widzianym gołym okiem z Kosmosu. • Samochody zostały wymyślone, aby każdy mógł szybciej uciekać przed Chuckiem Norrisem. • Kiedyś Chuck kopnął niechcący konia w szyję. Tak powstały żyrafy. • Chuck Norris to jedyną osobą na świecie, która dostaje e-mailem oferty zmniejszenia penisa. • Tylko Chuck Norris pijąc kawę z mlekiem może wypić mleko, a kawę zostawić. • Jeśli szukasz w internecie jakiejś informacji, korzystasz z wyszukiwarki Google. A Google zanim ci odpowie - pyta Chucka Norrisa. • Tylko Chuck Norris potrafi podnieść krzesło, na którym siedzi. • Titanica nie zatopiło zderzenie z górą lodową. To Chuck Norris płynął na krze. • Chuck Norris stanie się kolejnym stanem USA w 2009 roku. • Przeciętni ludzie żują gumę do żucia. Chuck Norris żuje krążki hokejowe. • Tu następne dowcipy • Chuck Norris i Kaczyński 
Norris superstar Sadurski o Norrisomanii Chuck Norris, jak mówią specjaliści od kina, nigdy nie zagrał w filmie wyższym niż klasa średnia. W filmie, za który można choćby dostać nominację do Oscara w jakiejkolwiek kategorii. Do przemysłu filmowego trafił raczej przypadkowo, jako facet świetnie znający się na tzw. sportach walki. Jako ten, kto bardzo dobrze bije pięścią i stopą. Kariera podobna do karier innych mięśniaków - np. Schwarzeneggera czy Sylwestra Stallone, z tą tylko różnicą, że ci dwaj zagrali w lepszych filmach i zrobili większe kariery. Największą sławę 65-letniemu obecnie Norrisowi przyniósł serial "Walker, Texas Ranger", emitowany w Polsce jako "Strażnik Teksasu". Charakterystyczna postać herosa, współczesnego kowboja, który z każdym złoczyńcą może zrobić wszystko co chce, schemat powtarzany w każdym kolejnym odcinku - tak dalece wrył się każdemu w pamięć, że wreszcie eksplodował w postaci dowcipów.
Dokładnie przed dziewięcioma laty, w Polsce zrobiły karierę dowcipy o blondynkach, pochodzące z amerykańskiego eksportu. Głównie dzięki Internetowi i ludziom, którzy tłumaczyli te dowcipy na polski, a potem rozsyłali je pocztą elektroniczną lub albo umieszczali na swoich stronach internetowych. Jak grzyby po deszczu w połowie lat 90. powstawały strony www, których tematem były blond jokes czyli dowcipy o blondynkach. Większość z nich była już znana, bo schemat: zderzenie niezbyt inteligentnego człowieka z rzeczywistością znany był, odkąd ludzkość opowiada dowcipy. Bohaterką amerykańskich blond jokes była niezbyt rozgarnięta kobieta, a w Polsce od lat bohaterem takich dowcipów byli milicjanci (po zmianie politycznej nazwani policjantami). Od tego czasu opowiadacze dowcipów zapomnieli o policjantach i woleli mówić dowcipy o blondynkach.
Dokładnie 5 lat temu Adam Małysz stał się bożyszczem Polaków. Jak nikt w Polsce od dawna, sięgnął szczytu sportowych umiejętności, które pozwalają na przeskoczenie wszystkich rywali na świecie. Polska szalała, co błyskawicznie zyskało określenie o nazwie: Małyszomania. Jedną z jej form były dowcipy. Cała Polska mówiła o Małyszu, cała Polska opowiadała dowcipy o Małyszu. W Internecie zaroiło się od stron z tymi dowcipami. W przeciwieństwie od dowcipów o blondynkach, był to produkt znad Wisły, autentycznie polski. Wyrażał nasz podziw ze zwycięstw Adama, zatem miał pozytywne przesłanie. W zdecydowanej większości dowcipy były nowe, wymyślone "pod Adama", do czego mówiąc nieskromnie trochę się przyczyniłem. Wymyślone przeze mnie (i nie tylko), specjalnie na potrzeby publikacji dowcipy, ukazały się w książeczce "103 najlepsze dowcipy o Małyszu", trafiając zaraz potem na niezliczoną liczbę stron internetowych (w tym na oficjalną stronę Małysza) oraz do wielu gazet. Wkrótce była też druga część książeczki, lecz tym razem (bo wkurzyli się przedstawiciele Małysza) bohaterem dowcipów był... Dadam Nałysz. Także w (nieoficjalnej?) biografii Małysza znalazło się trochę dowcipów. Prawnicy Małysza twierdzili w sądzie że to dowcipy niewybredne, choć dowcipy opublikowane w tej książce wychwalały go pod niebiosa i w pewnej części pokrywały się z dowcipami na oficjalnej stronie internetowej Małysza. Nie byłem w stanie zrozumieć po cholerę umieszczać niewybredne (czyli jak rozumiem obraźliwe?) dowcipy o Małyszu i rozpowszechniać je na jego oficjalnej stronie internetowej?
Pomiędzy modą na dowcipy o blondynkach a modą na dowcipy o Małyszu, były jeszcze dowcipy o MacGyverze. Bohaterze amerykańskiego serialu kryminalno-przygodowego, który w razie potrzeby potrafił z "niczego" zrobić "coś". Rodzaj pomysłowego Dobromira (pamiętacie tę polską kreskówkę?). MacGyver był postacią charakterystyczną, pomysłowy film wciągał widza, można było wymyślać dowcipy. Ale ta moda szybko minęła, bo dowcipów o MacGyverze było niewiele. W tym mniej więcej czasie Superpress wydał w gazetkach z dowcipami także dowcipy o serialach "Drużyna A", "Z Archiwum X", o "Gwiezdnych Wojnach" i oczywiście też o MacGyverze. Podobały się, jednak szybko o nich zapomniano. W przeciwieństwie do dowcipów o blondynkach i obecnym hicie - dowcipach o Chucku Norrisie.
Dowcipy o Norrisie (choć nie są to tradycyjne dowcipy), które miałem okazję przeczytać w dużych ilościach na polskich stronach www, są różnego poziomu. Od finezyjnych i naprawdę inteligentnych, po kiczowate, nie śmieszne i źle sformułowanie pod względem logicznym (a czasem też gramatycznym). Specjalista może rozpoznać które powstały w USA i są przetłumaczone trafnie lub nieudolnie. A także te, które wyprodukowali domorośli producenci znad Wisły (te są zabawne, ale niestety głównie dla ich twórców).
Czy za kilkadziesiąt lat będziemy tak chętnie jak teraz opowiadać dowcipy o Norrisie albo o Małyszu? Na pewno pojawią się kolejni bohaterzy i nowe dowcipy.
• Szczepan Sadurski (wiosna 2006)
|