|
DOWCIPY o kosmosie i kosmonautach Poniższe materiały pochodzą z miesięcznika Dobry Humor 3/2004. Opracowanie dowcipów: copyright by Superpress. Nasz e-mail. Rysunki: copyright by Piotr Kanarek, Dariusz Pietrzak. • • • Fąfara był na imieninach u kolegi i trochę wypił. Wracając wieczorem do domu zauważył odbijający się w rzece Księżyc. Przeciera oczy i po chwili pyta przechodzącego obok faceta, wskazując na odbicie Księżyca: - Co to za światło tam, w dole? - To Księżyc. - O, kurde! Więc jednak wystrzelili mnie w kosmos... • • • Centrum lotów kosmicznych NASA. - Cicho, panowie! Sonda z Marsa chyba zaczyna nadawać. Usłyszałem jakieś cichutkie "pryk". - To nie sonda - mówi operator radaru. - To ja cichutko pierdnąłem. • • • Trwa imprezka na Księżycu. W pewnej chwili ktoś mówi: - Wiesz co, Armstrong? Niby wszystko się zgadza... Rozpaliliśmy grilla, jest wódeczka, są kobitki, a jakoś atmosfery nie ma.... • • • - W jaki sposób udało się przekonać pierwszego szkockiego kosmonautę, aby wsiadł do rakiety? - Wrzucono do środka monetę 1-pensową. • • • Fąfarowa chwali się sąsiadce: - Mój synek powiedział, że jak dorośnie, to będzie kosmonautą i poleci na Marsa. - Ten łobuz? Biedni Marsjanie, trzeba ich jakoś ostrzec! • • • Nocą Fąfara pokazuje synowi gwiazdy i mówi: - Jasiu, to jest Wielka Niedźwiedzica. Jasio przytakuje głową, a po chwili pyta: - Więc po to wystrzeliwują te różne satelity, żeby jej dowoziły jedzenie? • Dowcipy - strona główna
|