|
Dowcipy polityczne • • • Wykoleił się pociąg wiozący polskich posłów. Na miejsce pędzą ekipy ratownicze, karetki i śmigłowce. Gdy przybyli okazało się, że nie ma żadnych ciał. Szef ratowników pyta okolicznych mieszkańców: - Gdzie się podziali wszyscy z tego pociągu? - Pochowalim. - Wszyscy zginęli, co do jednego? - No niektórzy mówili, że jeszcze żyją, ale kto by tam, panie, politykom wierzył... < Sadurski na temat dowcipów o Kaczyńskich, rysunki satyryczne
• • • Wchodzi pan Lepper do chińskiej restauracji w Brukseli, siada za stołem. Po chwili skośnooki kelner przynosi pałeczki, a krzyczy Lepper na cały głos: - A co ja, bęben zamawiałem?! • • • - Jak się nazywa facet wykorzystujący dzieci? - Pedofil. - Jak się nazywa facet wykorzystujący zmarłych? - Nekrofil. - Jak się nazywa facet wykorzystujący starych ludzi? - Rydzyk. 
• • • Nauczycielka mówi do ucznia: - Jasiu, nie wolno ci palić papierosów. Przecież jesteś dopiero w trzeciej klasie. - Tak, proszę pani, ale Lepper jak był w trzeciej klasie, to już palił. - Ale miał już wtedy skończone 18 lat. • • • Prałatowi Henrykowi J. ze św. Brygidy ktoś ukradł z klatki ptaszka. Podczas niedzielnej mszy prałat pyta parafian: - Kto ma ptaszka? Podnosi się las męskich rąk. - Nie o to mi chodzi - mówi prałat. - Kto widział ptaszka? Podnosi się las kobiecych rak. Prałat wkurzony: - Nie o to pytam! Kto widział mojego ptaszka? Wszyscy ministranci podnoszą ręce.
• • • Nauczyciel pyta Jasia co robią rodzice. - Tata siedzi w więzieniu, a mama pracuje na ulicy. - Siadaj - mówi nauczyciel. Kolega z ławki pyta Jasia: - Dlaczego skłamałeś? - A co, miałem powiedzieć, że są oboje posłami Samoobrony? 
• • • Przychodzi Nałęcz do Cimoszewicza i mówi: - Mam dwie wiadomości: dobrą i złą. Od której zacząć? - Od dobrej. - Tusk zrezygnował z udziału w wyborach! - A ta dobra? - Przekazał swoje głosy Lepperowi.
• • • Roman Giertych poszedł na pocztę wypłacić pieniądze z konta, ale zapomniał dowodu. Kasjerka tłumaczy mu: - Nie mogę wypłacić pieniędzy, dopóki nie udowodni mi pan swojej tożsamości. - No jak to? Jestem Roman Giertych, Liga Polskich Rodzin, komisja śledcza...Niech pani pani zapyta kogokolwiek na ulicy! Kasjerka: - Ponieważ nie ma pan przy sobie dowodu, niech Pan w jakiś inny sposób potwierdzi swoją tożsamość - zgadza się kasjerka. - W jaki sposób? - Kilka dni temu w podobnej sytuacji był senator Lato. Zagrał z naczelnikiem w piłkę i zaraz wypłaciłam mu pieniądze bez problemów, poseł Gabriel Janowski odtańczył kazaczoka sejmowego i także otrzymał przelew bez dowodu...Niech pan coś wymyśli... Giertych podrapał się po głowie, zamyślił się, głupio uśmiechnął, a po chwili mówi: - Wie pani, same głupoty mi w tej chwili przychodzą do głowy... - Wspaniale pośle Giertych, wspaniale!!! Już nie musi pan pokazywać dowodu! • • • Einstein przychodzi do bram nieba. Otwiera mu Św. Piotr. - Jestem Einstein, chcę do nieba. - Musisz mi udowodnić, że jesteś Einsteinem. Chcę mieć pewność, że wpuszczam właściwą osobę. - Rozumiem. Poproszę o tablicę i kredę. Po chwili Einstein zaczyna kreślić na tablicy skomplikowane wzory i objaśnia zasady fizyki i matematyki. - Wchodź, już mam pewność, że to ty - mówi św. Piotr. Następnie do bram nieba przychodzi Picasso i ten też musi świętemu Piotrowi udowodnić kim jest. Prosi o tablicę i kredę, po czym zaczyna malować piękny obraz. Oczywiście został wpuszczony do nieba. Następnie przychodzi Lepper. Święty Piotr mówi: - Byli tu już Einstein i Picasso i musieli udowodnić kim są, więc i ciebie to czeka. - A kto to Einstein i Picasso? - Wchodź!
• • • - Dlaczego ksiądz Rydzyk wyjechał do Niemiec? - Bo usłyszał w radiu, że prokuratura ściga najbogatszego Polaka.
• • • Przyszłość... Dyrektor Radia Maryja naszego oraz ksiądz prałat Jankowski niespodziewanie zeszli z tego świata... Spotkali się po drodze do Bram Niebieskich, pogadali... Drzwi raju otwiera im Jezus i pyta: - Czego chcecie, chłopaki? - No jak to? Chcemy do środka. Całe życie dla ciebie pracowaliśmy, szefie. - Wypad, nie chce was tutaj! - Szefie, nie bądź taki, wpuść nas! - proszą chórem Rydzyk i Jankowski. - Nic z tego. Nie wpuszczę was i koniec! Jankowski szepcze do Rydzyka: - Idziemy, nie będziemy gadać z Żydem.
• • • Pewien poseł zapragnął wyrwać się na chwilę z sejmowych pieleszy i poszedł się się zabawić z panienką. W dzielnicy uciech ledwie zatrzymał auto, zaraz podbiegły trzy panienki. - Ooo, popatrzcie! To pan poseł X. - Zgadza się, mała. Ile liczysz sobie za noc? - Jak dla pana, to tylko 100 złotych. - A ty? - poseł zwraca się do drugiej. - Jak dla pana posła tylko 50 zł. - A ty? - poseł pyta trzecią. - Panie pośle, jeśli pan podniesie mi spódnicę tak wysoko, jak podnosicie podatki i opuści majtki tak nisko, jak pensje, tu pana kutas podniesie się tak szybko jak ceny i będzie mnie pan pier..... tak subtelnie jak potraficie pier....ć cały naród, to będzie pan miał tę noc za darmo!
• • • W Gdańsku ogłoszono konkurs na kłamstwo roku. Wygrał jakiś robotnik ze stoczni, który powiedział: "Widziałem Tuska przy pracy".
• • • - Dlaczego podczas ostatnich wyborów prezydenckich kandydaci tak często używają w swoich hasłach słowa: człowiek? (Człowiek z charakterem - Lepper, Człowiek z zasadami - Tusk, Prawy człowiek lewicy - Borowski). - Politycy wiedzą, że wielu Polaków uważa, że politycy to zwierzęta, więc teraz chcieliby to zmienić.
• • • - Ilu kandydatów na prezydenta potrzeba aby wymienić żarówkę? - Dwóch. Jeden wymienia żarówkę, a drugi zeznaje przed Komisją Śledczą.
• • • Rozmowa przed wyborami prezydenckimi: - Co powiesz na takich kandydatów? - Mamy cholerne szczęście. - Szczęście? - Tak, że musimy wybrać tylko jednego.
• • • Jakie są trzy najstraszniejsze słowa, które możesz usłyszeć od Romana Giertycha? - "Dzień dobry, sąsiedzie!" • Dowcipy - strona główna
|