|
Krzysztof Piasecki, satyryk Foto: Sadurski |  Piasecki w talk show o satyrykach: Ja tylko pytam - TV4, luty 2005 |
• Ludzie, wkurzeni przez cały tydzień, siadają w sobotę przed telewizorem i okazuje się, że to co ich wkurzało nagle ich śmieszy. • Zaobserwowałem bardzo ciekawy mechanizm. Zaczynam jakiś skecz, zaczynam powtarzać to, co mówią politycy, i nic wiecej nie muszę dodawać, bo sala już pęka ze śmiechu.
• Co to jest kultura, to z grubsza się wie. Ale spróbujmy ustalić, co to jest kultura polityczna. Żeby nie używać brzydkich wyrazów. Zamiast wyrazów używać, na przykład, skrótów. Zamiast do austriackiego dziennikarza w restauracji sejmowej wykrzykiwać "heil Hitler", krzyknąć tylko: "ha, ha". Zamiast na ministra mówić "kanalia", powiedzieć w skrócie "ka". • Dziś pisze się bardzo trudno - nie pisze się z przyjemnością, tylko około dziesięciu tekstów w życiu napisałem w tak zwanym natchnieniu. Reszta to ciężka harówa. A jak już się umorduję i trzy dni z siebie wydzieram, to na ogół wychodzi mi coś takiego, co okazuje się śmieszne.
• Jeżeli się dzieje tak, żepo emisji programu "Ale plama", na mnie i Janusza Rewińskiego obraża się prezes największej w Polsce telewizji za to, co powiedzieliśmy na temat festiwalu w Opolu - obraża się do tego stopnia, że ma to daleko idące konsekwencje - to z jednej strony jest to śmieszne, ale z drugiej przerażające! Właśnie tego typu sytuacje dowodzą, że w ogóle nie mamy poczucie humoru. Nie sztuką jest śmiać się z garbatego, gdy się nie jest garbatym. Sztuką jest śmiać się z garbatego, jak się garbatym jest.
• Dla każdego rodzaju satyry czy humoru jest w Polsce miejsce. Satyrycy są dość zróżnicowani, dlatego nie wchodzimy sobie z kolegami w drogę.
• W Polsce artysta, który potrafi zasmucić do łaz, jest nazywany ARTYSTĄ. Ten, który rozbawia do łez jest traktowany z pobłażaniem.
• Najbardziej razi mnie, gdy ktoś stawia poważne zarzuty premierowi, ministrowi lub komukolwiek, kto pełni funkcję publiczną, a on nie robi z tym nic. W takim wypadku przecież powinien podać się do dymisji lub osobę szkalującą do sądu. U nas nie robi się ani jednego ani drugiego.
• Kiedyś wystarczyło na płocie napisać KABARET i tłumy szły. Teraz, ponieważ ludzie nie mają pieniędzy i czasu, wybierają. A jeżeli wybierają, to wydaje im się, że to, co pokazuje telewizja jest najlepsze. No i chodzą tylko na to, co jest w telewizji.
Powyższe cytaty pochodzą z Trybuny (fragmenty wywiadu Moniki Woś, maj 2003), Super Expressu, Gali (2003) i Przekroju (2006). Przeczytaj też: ciekawostki i anegdoty - satyrycy i nie tylko
|