|
Szczepan Sadurski - anegdoty 3 • • • Na początku lat 90-ych, Sadurski był jednym z pierwszych posiadaczy telefonu komórkowego. Gdy jechał samochodem, jego duża Motorola, kształtem przypominająca kaloryfer, znajdowała się obok niego na siedzeniu pasażera. Któregoś razu, późnym wieczorem policja drogowa zatrzymała samochód Sadurskiego do rutynowej kontroli. Gdy policjant wszystko sprawdził, nagle zainteresowało go światełko na siedzeniu pasażera. - Co to za światełko?.... Oooo, pan ma radiostację! A ma pan zezwolenie? - Mój wujek jest ministrem Spraw Wewnętrznych - zażartował Sadurski. - Aaa, to nie mam więcej pytań. Szerokiej drogi - zasalutował policjant. Sadurski w talk show o satyrykach
• • • Sadurski spotkał się z kolegą, innym rysownikiem i zaczął mu opowiadać swój sen: - Śnił mi się konkurs rysunkowy XX i rozdanie nagród. Ja dostałem pierwszą nagrodę, Lutczyn drugą... - A ja? A ja? - z nadzieją dopytuje się kolega Sadurskiego. • • • W okolicach 1 listopada, gdy na cmentarzach ludzie odwiedzają groby zmarłych, Sadurski jechał swoim samochodem. W pobliżu cmentarza, z drogi podporządkowanej, z prawej strony nagle wyskoczył jakiś maluszek (fiat 126p). Droga była śliska, zderzenie nieuniknione. Maluszek uderzony w tył, obrócił się na śliskiej jezdni o 360 stopni. Po chwili wyszła z niego jakaś przestraszona staruszka. Przybyły na miejsce policjant po zapoznaniu się z relacjami Sadurskiego i staruszki na temat stłuczki, spytał tę ostatnią: - A gdzie się pani tak spieszyła? - Na cmentarz!
Puzzle online • • • Sadurski miał wątpliwości czy jego angielski, jakim posługuje się w e-mailach do zagranicznych rysowników jest na wystarczająco dobrym poziomie. Pewnego razu jeden z rysowników z Ameryki Południowej napisał do Sadurskiego e-mail, rozpoczynający się od słów: "Dear girlfriend!" Od tego czasu Sadurski nie wstydzi się już swojego angielskiego. •Poprzednie anegdoty o Sadurskim •Anegdoty i ciekawostki o innych satyrykach
|