|
Skiba - w felietonie dla tygodnika Wprost (fragmenty) Ostatnio nakładem wydawnictwa Superpress ukazała się książeczka "103 najlepsze dowcipy o Adamie Małyszu". (...) Nie byłoby o czym mówić, gdyby nie fakt, że książeczka zawierająca dowcipy o Małyszu nie spodobała się prawnikom wynajętym przez Fan Sport Wisła. Uznali oni, że naruszono dobra osobiste Małysza, i domagają się wycofania broszurki z obiegu oraz przeprosin w prasie ogólnopolskiej. I tu pojawia się problem filozoficzny. Czy za dowcipy się przeprasza? Dowcip jest tworem anarchistycznym, nie uznającym cenzury. Za dowcipy o Stalinie szło się do paki lub wędrowało za krąg polarny. Może teraz za dowcipy o Adasiu Sadurski będzie musiał skoczyć bez spadochronu i nart z Wielkiej Krokwi. Sadurski ma pecha. Za "103 dowcipy o Murzynach" ciągany był po sądach przez wkurzonych do białości czarnoskórych. Po czarnych na Sadurskiego nacierają amatorzy białego szaleństwa. Przedstawiciele firmy Fan Sport Wisła sugerują, że zanim zrobi się karykaturę Małysza czy wymyśli o nim dowcip, należy się skonsultować z menedżerami sportowca, czyli z nimi. Nie dość, że rząd konsultuje ze związkowcami kodeks pracy, to jeszcze menedżerowie Małysza chcą konsultować z satyrykami dowcipy o Małyszu. Teraz jak Sawka, Mleczko czy Kobyliński będą chcieli narysować faceta z nartami, muszą to uzgodnić z panem prezesem Jackiem Kisielewskim z Fan Sport Wisła. Panie prezesie! Satyra w żadnym demokratycznym państwie nie podlega cenzurze! Niech pan sobie to wbije do głowy kijkiem do nart. (...) • Tu cały tekst
Fragment jednego z artykułów prasowych - Dziennik Wschodni • Pismo od prawników Małysza • Nieco więcej o sprawie
• Obszerny artykuł na ten temat (w nowym oknie)
• Dowcipy o Małyszu, rysunki Sadurskiego o Małyszu
|