|

Radio Maryja Podobno autentyczne dialogi z anteny radia Strona druga z trzech • • • Słuchaczka: - A ci kolarze co to jadą z pielgrzymką do Hiszpanii, to powinni jechać przez Gwadelupę, bo będzie im bliżej. Prowadzący audycję: - Bardzo dziękujemy za ten telefon, z tym, że w Hiszpanii nie ma Gwadelupy, tylko w Meksyku, a to by było trochę za daleko... Ale dziękujemy. • • • Telefon do RM: - Od trzech miesięcy słucham wyłącznie Radia Maryja. Wyrzuciłem telewizor na śmietnik, a w radiu urwałem gałkę, tak aby nikt z rodziny nie mógł zmienić stacji, i teraz jest tylko wasze radio u mnie w domu. I jestem naprawdę wolnym człowiekiem! • • • Ojciec Dyrektor: - Byłem w Białymstoku i widziałem taki perfidny plakat. Taki wielki... niby był przeciwko AIDS. Pisało na nim: "Wszyscy to robicie, ale róbcie to z głową". Jakież to wstrętne... Wszyscy robicie, a przecież ja tego nie robię! < Rydzyk i nie tylko - gra flash online
• • • Telefon do RM: - Właśnie minął mi okres... - I po co pani telefonuje w tej sprawie do radia?! • • • Słuchaczka: - Pół emerytury będę oddawać dla mojego ukochanego Radia Maryja! Prowadzący audycję: - To pięknie. A ile ma pani tej emerytury? • • • Słuchaczka: - Ja mieszkam w Żarach i poszłam zobaczyć ten Przystanek tego Owsiaka. To jest, proszę ojca, diabelstwo! Mówię ojcu: diabelstwo. Tam piwo leje się strumieniami i wszyscy ze wszystkimi się... no nie wiem, jak to powiedzieć, żeby ojca nie obrazić... no, pieprzą się. Prowadzący audycję: - No, teraz to dopiero pani obraziła i mnie, i Pana Boga. Trzeba było powiedzieć: uprawiają deprawację. • • • Słuchaczka RM: - Dobrze, że Ojciec Święty nie jeździ tramwajami, bo jak by zobaczył, że dziewczyna siada chłopakowi na kolanach i całuje się z nim, to by musiał pomyśleć tylko jedno: No k...a jakaś zwyczajna! • • • Telefon do RM: - Od kilku lat postanowiłam walczyć z tymi wstrętnymi wulgaryzmami w języku polskim. Na przykład idę przez park i słyszę, jak młodzi ludzie - tacy po trzynaście, czternaście lat - co drugie słowo tylko k...a i k...a. No to podchodzę do nich i mówię: "Ja wam, gówniarze jedni, zaraz nogi z d..y powyrywam". I wie ksiądz, że to skutkuje? • • • Słuchaczka: - Papierosy, chłopcy, trochę alkoholu... No, puszczam się i jestem szczęśliwa, i jest mi dobrze. Prowadzący audycję: - Dziecko... czy ty wykręciłaś właściwy numer telefonu? • • • Słuchaczka RM: - Idę sobie ulicą, patrzę, a tu takie szesnastoletnie ku... wkładają za wycieraczki samochodów ulotki agencji towarzyskich. Patrzę za chwilę, a jedną taką ulotkę wyciąga nasz ksiądz proboszcz. No to pytam się jego, po co mu ona. A ksiądz odpowiedział, że przyda się jako zakładka do książki. • Tu strona następna • Tu strona poprzednia
|