Wierszyk Na Dzikim Zachodzie Pewna krowa z rancza Dżeka nie chce wcale dawać mleka, bo właściciel od kołyski zamiast mleka pija whisky, więc się bydlątko nań wścieka...
• • • Często mawiał pan Franciszek, że tak bardzo kocha ciszę, aż synkowie jego mali w piwnicy go zakopali, bo tam nic nie da się słyszeć...
Jak w piosence Babcia stała na balkonie i klaskała głośno w dłonie, dołem dziadek maszerował, na puzonie tak basował, że aż wokół mury drżały, balkony się urywały...
• • • Niech wypowie się fachowiec, komu zagra dziadek wdowiec?
Zawiedziony Za straconą szansę sam do siebie żal ma: Gdy od dna się odbił, odbiła mu palma.
Podział ról Usta się wzięły za posiłek... - Starczy i dla mnie - szepnął tyłek...
STARCZY INTELEKT Dowcipem błyśnie i znowu przyśnie.
PRAWIDŁOWOŚĆ Nie wiem, czy to pięknie, ale tak się dzieje: Gdy jej opór mięknie, to jemu twardnieje...
OPTYMISTA Ujrzawszy kata w czerwonej opończy, rzekł: I to dobre, co się kiepsko kończy.
NIEKIEDY Przyprawia czasem o ból głowy nagły pisk opon (tych mózgowych).
WYZNANIE PRAWDZIWEGO MĘŻCZYZNY Trzy słowa burzą w mych żyłach krew: Są to: kobiety, wino i śpiew. Przyznam jednak bez gniewu, że zrezygnuję ze śpiewu, sceny także nie zrobię, jeśli nie będzie kobiet, lecz z gniewu rzednie mi mina, kiedy zabraknie wina! ERO-FRASZKI
• • • Cóż, Napoleon - ten zdziałał wiele! W dzień był na czele, w nocy - na ciele...
Wyznanie trampa Wszystko mi idzie tak, jak po sznurku, wymagań bowiem nie mam zbyt wielu: Wystarczy widok dwóch nagich wzgórków i nieco ruchu w ciemnym tunelu...
 Oto ja, Apoloniusz Bogumił Ciołkiewicz, urodzony w Grajewie 18 kwietnia 1951 roku. Co robię? Układam zadania szaradziarskie, które od czasu do czasu drukuje "Rozrywka". Czasem piszę wiersze, czasem je drukują. Ale najbardziej lubię pisać fraszki i aforyzmy. Jak widać, niekiedy nawet wychodzę z siebie: dwoję się i troję... |