
TRNKY-BRYNKY - śmiech po czesku KOCURKOVO - humor na Słowacji W ostatnich 12 latach, po zmianie ustroju, Czesi mieli okazję poznać niemal 30 humorystycznych czasopism. Ogromna ich część nie przetrwała próby czasu. Dobrze trzyma się wydawnictwo Richarda Jaronka z redakcją w Vizovicach (Morawy), ze sztandarowym tytułem "Trnky-brnky". >>> Vtipy <<< Trnky to po valazsku (góralsku) śliwka, z której jak wiadomo wytwarzana jest słynna wódka śliwowica. Drugi człon nazwy, zdaje się, nic nie znaczy, ale na słowa: "Trnky-brnky" wielu Czechów uśmiecha się. Pismo kolportowane jest w Czechach i Słowacji, aktualnie (rok 2003) w nakładzie ok. 200 tys. egzemplarzy, a jego historia przypomina historię czasopisma Dobry Humor i polskiego Wydawnictwa Humoru i Satyry Superpress. Pierwszy numer miesięcznika "Trnky-brnky" ukazał się w czerwcu 1990, w nakładzie 12 tysięcy. Dokładniej: pierwszy po wznowieniu, gdyż pismo o tym tytule ukazywało się już ponad 40 lat wcześniej. Prawo do tytułu wykupił w 1990 roku dwudziestokilkuletni Richard Jaronek i ostro zabrał się do pracy. Pod koniec roku pismo miało 60 tysięcy, a w roku 1992 już 370 tys. nakładu. Wtedy też podjęto decyzję o rozpoczęciu wydawania kwartalnika "Srandokaps" (forma książeczki). Nieco później rozpoczęto edycję serii książek "Trnky-brnky" (też kwartalnik), a w 1999 roku zaczął się ukazywać kolejny kwartalnik: "Supermagazin Trnky-brnky". Do końca 2002 roku ukazało się łącznie 122 oddzielnych publikacji i oczywiście ta liczba wciąż się powiększa.  Obecnie humorystyczny miesięcznik "Trnky-brnky" liczy 40 kolorowych stron formatu nieco większego niż A4. W większości są tu dowcipy i rysunki humorystyczne (czyli kreslene vtipy - tych ostatnich jest po kilka na stronie). Są też fotożarty, konkursy, nieco dłuższe teksty, krzyżówki i krótkie komiksy. Czytelnicy mogą kupić koszulki, kufle do piwa i kubki z rysunkami. Śledząc humorystyczne publikacje naszych południowych sąsiadów można odnieść wrażenie, że w rysunkach dominuje humor ludyczny i niezbyt wyrafinowany, zarówno pod względem pomysłów, jak i wykonania. Prasa codzienna i magazyny "poważne", tak jak w Polsce, niezbyt chętnie drukują rysunki satyryczne.
W Czechach ukazuje się też miesięcznik "Sorry". To 16-stronicowe (format A4), czarno-białe pismo to głównie rysunki i kilka tekstów (felietonów?). Po uboższej niż "Trny-brnky" szacie graficznej i braku dowcipów wnioskujemy, że pismo nie ma dużego nakładu. Sprawia wrażenie pisma redagowanego przez grupę przyjaciół, występujących zresztą w redakcyjnej stopce pod pseudonimami. |
 | Ponieważ spora liczba gazet byłej Czechosłowacji ma kolportaż zarówno w Czechach, jak i na Słowacji, wspomnę o piśmie "Kocurkovo", redagowanym w Bratysławie (Słowacja) przez rysownika Milana Stano. To grupa czasopism, wydawana od 14 lat (2-tygodnik "Kocurkovo", dwa kwartalniki: "Kocurkovo-anekdoty" i "Kocurkovo-magazin", także seria książeczek). Pisma 2-kolorowe, drukowane na gazetowym papierze formatu A4, zawierające głównie dowcipy, bardzo krótkie formy satyryczne i rysunki, w dużej części będace pirackimi przedrukami z pism zagranicznych. "Kocurkovo" w ostatnich latach czasie traciło czytelników, ale nadal ukazuje się. Z Internetu zniknęła strona www tego czasopisma. |
W Czechach ukazuje się tu także "Vyskerak", któremu poświęciłem oddzielną podstronę tego serwisu, natomiast miłośnicy humoru na Słowacji mają okazję kupować w kioskach "Woloviny bez ofiny". Z kronikarskiego obowiązku podam jeszcze nazwy innych pism lub cyklicznie ukazujących się czeskich i słowackich książeczek humorystycznych, jakie mamy w naszych zbiorach. Prawdopodobnie większość z nich już się nie ukazuje. Są to: "Rehotnik", "Sranda", "Parodie", "Srandy Kopec", "Parovac", "Galerie Kresleneho Humoru". Krótkie podsumowanie Przełom XX i XXI wieku nie jest szczęśliwym okresem dla pism satyrycznych i humorystycznych, zarówno w Polsce, Europie, jak i na świecie. Internet zdaje się skutecznie odbierać czytelników tradycyjnej prasie, do tego dochodzi brak czasu społeczeństwa na wiele spraw (świat kręci się coraz szybciej) oraz recesja gospodarcza (czyli brak pieniędzy w portfelach). Coraz częściej słychać o kłopotach kolejnych wesołych pism, wydawanych niestety w coraz mniejszej ilości krajów świata, w coraz mniejszych nakładach. Czyżbyśmy coraz rzadziej chcieli się śmiać? |
W poszukiwaniu humoru do Pragi (maj 2003) i na Morawy (październik 2003) udał się Szczepan Sadurski (na zdjęciu - zrobionym w Pradze), a co znalazł - to wyżej opisał. Autor dziękuje za pomoc Adamowi Rosenbushowi oraz Jurze Krupie, wydawcy "Vyskeraka". Powyższy tekst ukazał się w piśmie satyrycznym Twój Dobry Humor (numer lipiec-sierpień 2003), ale w porównaniu z tekstem opublikowanym, wprowadzano później uzupełnienia. 
Linki • Strana Dobreho Humoru • Kreslene vtipy • Inne pisma satyryczne na świecie - another humor magazines >>> Vtipy <<<
|