|
Wstyd i hańba "Custani"
Wytłumaczyć krótko Przed Polską się chciałem Dlaczego ostatnie Wybory olałem.
Nie znalazłem bowiem Wśród tych kandydatów Człowieka, którego Pokazał bym światu.
By umiał na luzie Ale i z godnością Polskę przed światową Sławić społecznością.
Patrząc na ten Urząd Powiem bez wahania Że Prezio ma w Polsce Gówno do gadania.
Chodzi więc jedynie By to chłop był zdrowy Z miłą aparycją Na wskroś kontaktowy.
Aby bez tłumacza Pogadał z Chirackiem I nie był w mych oczach Zwyczajnym burakiem.
Ma też mieć garnitur Ze smakiem skrojony Krawat za sto dolców I pysk opalony.
Babę przy swym boku Mieć musi jak łanię Aby z Pierwszej Damy Dumne były panie.
Dobrze, gdy jest dryblas A nie konus mały Z łbem, jak to się mówi Mocnym do gorzały.
Bo musi on kochać Wino, śpiew, kobiety Przyjęcia, balangi Rauty i bankiety.
Sumując to wszystko Powiedz mi, mój drogi Który z pretendentów Spełniał te wymogi?
Według mnie, to żaden Z całej tej plejady Nie posiadł światowej Klasy i ogłady.
Wstyd, że w dużym kraju Pośrodku Europy Na tak zacny Urząd Pchają się… jełopy.
Już pewno niebawem Nikt się nie zawaha Zatęsknić nieśmiało Do epoki Kwacha.
Autor: (c) "Custani" 11 październik 2005 • Teksty satyryczne • Satyra
|