|
Waga kaczorza Paweł Knobloch
Strwożył się wielce Muhammad Ali na newsy z Polski patrząc z niesmakiem, trwa pojedynek bokserskiej gali, śmiertelne starcie Donalda z Duckiem.
Jeden z Mazowsza, drugi z Pomorza, obaj zwycięstwa jednako głodni. Waga kogucia, rzekłbym kaczorza - o pięcioletni tytuł przechodni.
Jeden drugiemu błędy wytyka, widzom na głowie jeżą się włosy, kiedy przyparci do narożnika poniżej pasa zadają ciosy.
Znienacka pada "Lewy Czerwcowy", Donald trafiony w linach się zwija lecz wyprowadza cios atomowy, waląc po oczach Radiem Maryja.
Kruszą szlachetne boksu zasady swych adwersarzy kładąc pokotem. Gdy prawym prostym nie daje rady, trzeba przywalać sierpem i... młotem.
Ja znam rezultat wojny na górze i niech to będzie krótka pointa. Skończy się wszystko na drugiej turze... Kaczor dostanie pas prezydenta?
Autor: (c) Paweł Knobloch 01. 10. 2005 • Teksty satyryczne • Satyra
|